WitcherZεd
Zed   Opole, Opolskie, Poland
 
 
Moim Patronusem jest Dementor
Currently Offline
Favorite Game
577
Hours played
50
Achievements
Items Up For Trade
2,133
Items Owned
55
Trades Made
7,954
Market Transactions
Nie do wymiany zabrakło miejsca w gablocie przedmiotów
Artwork Showcase
Ubisoft ''V6"
38 45 2
Artwork Showcase
Origin
12 12
Screenshot Showcase
ONE PUNCH MAN: A HERO NOBODY KNOWS
Featured Artwork Showcase
WitcherZεd8
9 6 1
Favorite Group
This group collects user with STEAM-Level 10 or higher.
94,646
Members
3,604
In-Game
17,316
Online
1,283
In Chat
Review Showcase
2,591 Hours played
Witam chciał bym odrazu dodac ze jest to moja 4 próba napisania recezji do M&B warband ale teraz w koncu ją napisałem i mma nadzieje ze sie spodoba Kiedy szukacie RPG-a, który ma być jak największy i oferować jak najwięcej swobody – a Elder Scrollsy oraz Gothici są dawno za wami, Wiedźminy też – to Mount & Blade: Warband może wam zrobić sporą niespodziankę. Jest tylko jeden warunek: trzeba wybaczyć mu okropne wizualia i warstwę techniczną przywołującą wspomnienia z czasów tak dawnych, że czasem lepiej do nich nie wracać. Reedycja tej, uznanej już za klasyczną gre Tureckiego studia TaleWorlds . Tworzenie postaci to podstawa gatunku RPG, w Mount & Blade: Warband sprytnie ukryto w niej wybór poziomu trudności. Jeżeli bowiem zdecydujemy się grać szlachcicem będziemy mieli łatwiej, a gdy zdecydujemy się grać... kobietą będzie najtrudniej. Seksizm? A skąd, to bardzo ciekawy sposób na połączenie realiów Średniowiecza z ciekawym systemem premiowania gracza, dzięki któremu poziom wyzwania odpowiednio skaluje się do naszych decyzji fabularnych. Więcej gier powinno iść w tę stronę.
Gra jest zbudowana z naszych wyborów, gdyż możemy tu robić właściwie wszystko co tylko mieści się w kompetencjach rycerza chcącego piąć się górę drabinki władzy. Możemy lawirować między zadaniami dla pobliskich mocarstw, stworzyć własną bandę watażków siejących postrach w okolicy, napadać na warownie, strzec fortec, zająć się handlem, czy polityką. Mnogość opcji i elastyczność świata gry biją na głowę większość innych „otwartych” RPG-ów. Na szczęście w tym zalewie propozycji na przeżycie średniowieczno-awanturniczego żywota podróżnika, banity i władcy nie zabrakło walki. Zgodnie z tamtejszymi realiami pojedynki na miecze, szable, łuki, kusze itd. to chleb powszedni, dzięki któremu co bardziej narwani gracze utorują sobie drogę do swych celów. Zaprezentowany tu system wymaga sporego wyczucia, tak dużego, że w czasie oryginalnej premiery gry we wrześniu 2008 był wymieniany jako jej główna zaleta. Czy jest nią do dziś? W pewnym sensie tak, przede wszystkim dzięki otwartym polom na których można prowadzić starcia bezpośrednio z wierzchowca przeciwko całym oddziałom przeciwników. Nie będę was jednak czarował - to że mamy wymagające pojedynki trudno docenić nie będąc fanem oryginału. Gracze, których dopiero czeka pierwszy kontakt z serią mogą przeżyć mały szok widząc poziom tej grafiki, animacji i ogólnego braku wizualnych upiększaczy pojedynków. Uczucie jakie budzi gra na początku są często nijakie, z czasem jednak na tyle oswajamy się z jej archaicznością, że nasz wojak zmienia się w maszynkę do zajmowania kolejnych ziem. Jest to o tyle istotne, że nawet pomimo braku porywającego głównego wątku fabularnego jesteśmy naturalnie wrzucani w „piaskownicę”, którą – nie mając lepszych rzeczy do roboty (będę szczery) – zwyczajnie podbijamy. Ukazuje się tu niewyczerpana siła tkwiąca w historiach w stylu od zera do milionera. Obserwowanie swojego rozwoju na podstawie tego jak wielkimi połaciami terenu zarządzamy i ilu innych władców nam podlega jest mocno satysfakcjonujące. Jedyny problem to dojść do tego momentu, nie zrażając się choćby wyglądem menu i okien dialogowych, które są tak brzydkie, że czasem ładniejsze rzeczy spuszczam w sedesie...Największym plusem Mount & Blade: Warband jest przeniesienie dużych potyczek na serwery. W multiplayerze każdy cios, blok, strzał i kopniak nabierają nowej głębi, a walka o zajmowanie kolejnych fortyfikacji z drużynami żywych przeciwników udowadnia, że to nie gry FPS potrzebują rewolucji w swych systemach. One już sprawdzają się świetnie w pojedynkach online, za to pozycji pozwalających na walkę bronią białą mamy tak mało, że choćby z tego powodu dosłownie każdą grę, w której bijemy się na tarcze i miecze można polecać każdemu chętnemu na takie rozwiązania. Jeżeli zatem chcecie bitew na dziesiątki jednostek to jesteście w dobrym miejscu.



Samotny podbój krainy Calradia to za to podróże od karczmy do karczmy, od turnieju do turnieju i od zebrania jednej grupy najemników do kolejnej. Oczywiście zawiera to tyle smaczków, że można się w tym zatopić na długie godziny... tym bardziej, że system rozgrywki oparty jest raczej o mozolne powiększanie swych wpływów, więc na szybkie przejęcie władzy nie ma co liczyć. Drogę można czasem skrócić sobie co prawda pieniędzmi lub działając podstępnie, choć scenariusz jaki dostajemy ani trochę nie pobudza emocji. Przy takim materiale i motywie przewodnim należałoby się graczom coś więcej, a przy wypuszczaniu gry ponownie w 2016 roku, na nowe platformy wypadałoby pomyśleć o jakiejkolwiek naprawie reżyserii, menusów, animacji...Naprawdę nie mogę przeżyć jak wiele traci Mount & Blade: Warband przez to, że nie zostało choćby trochę podciągnięte do dzisiejszych standardów. Nie dlatego, że wymagam od gier oprawy godnej nowej generacji, tylko chociaż takiej która pasowałaby do poprzedniej. Wymagam też od RPG-ów wciągających fabuł, a od otwartych światów wypełniania ich ciekawymi NPC-ami i questami pobocznymi. Chcę żeby walka dobrze wyglądała, żeby dobrze się ją czuło i żeby można było cieszyć się zdobywaną przez siebie władzą. Warband ma ten problem, że daje naprawdę dużo frajdy dopiero w momencie w którym nasze oddziały są zdolne podbijać inne, i wtedy gdy możemy prowokować walki na dziesiątki jednostek. Z czasem gdy dochodzimy do coraz większej dominacji czar jednak pryska w serii dość powtarzalnych zadań nie wzbogacanych żadną konkretną fabułą.



Dla samej mechaniki warto ten tytuł poznać, pamiętając przede wszystkim to, że narodził się z małego rozwijanego przez społeczność moderską projektu. To ciekawy przykład gry potrafiącej wiernie oddać realia rycerskiego świata, budującej wokół tego swoją siłę. Nie mogę jednak nic poradzić na to, że przez ostatnie lata wydarzyło się tyle w branży, że ocena wyższa niż 6 się tu zwyczajnie nie należy. Chyba, że jesteście wielkimi fanami oryginału, znacie go na wylot i z chęcią wrócicie do niego na konsoli wybaczając mu wszystkie niedoróbki – jeżeli jesteście dokładnie na to gotowi to Smiało mozecie kupic ten tytuł i zagłebic sie w swiecie M&B Warband
Moim Patronusem jest Dementor
⠄⠄⠄⠄⣿⣄⣀⠄⠄⠰⣄⣀⡀⣀⣀⣀⣀⢀⣀⣠⠎⠄⢀⣀⣴⣿
⠄⠄⠄⠄⠸⢛⠿⣿⣷⣦⣼⣷⣽⣽⣿⣿⣿⣿⣾⣧⣴⣾⣿⢟⡋⠏
⠄⠄⠄⠄⠄⠩⡳⣬⡙⢻⣿⣿⣫⣿⣿⣿⣿⣯⣿⣿⡿⠋⣵⢞⠍⡀
⠄⠄⠄⠈⠛⠢⢈⣮⣵⣧⣌⠿⠻⢿⣏⣿⣹⠿⠿⢁⣺⣷⣵⣁⠐⠉⠉⠁
⠄⠄⣀⣠⣴⣾⣿⣿⣿⣿⣷⣽⣿⢾⣿⢻⣻⣮⣭⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣷⠦⠤
⠄⠉⠉⠉⠁⠄⠄⠄⣠⣤⣤⣤⠌⣯⡙⠛⣩⡎⢤⣶⣦⣤⣄⡀
⠄⠄⠄⠄⠄⢠⣾⣿⣿⠿⠉⠄⠄⣶⣶⢶⡶⠄⠄⠈⠙⠿⣿⣿⣧
⠄⠄⠄⠄⣠⣿⠿⠛⠄⢀⣠⡞⠃⡃⠄⠄⠄⡀⠘⣦⣀⠄⠄⠛⠿⣿⡄
⠄⠄⠄⡰⠛⠁⠄⠄⢠⣾⡟⠁⠄⣷⣶⣴⠇⡇⠄⠉⢿⣧⠄⠄⠄⠉⠛⢦
⠄⠄⠈⠄⠄⠄⠄⠄⢸⡏⠄⠄⠄⢁⠹⠿⠄⠄⠄⠄⠈⢻⡀
⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠇⠄⠄⠄⠄⠸⣄⣀⣼⠄⠄⠄⠄⠄⠣
⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⠄⣿⣿⡿
Welnnys 1 hour ago 
𝙃𝙚𝙮, 𝙘𝙤𝙪𝙡𝙙 𝙮𝙤𝙪 𝙥𝙡𝙚𝙖𝙨𝙚 𝙖𝙬𝙖𝙧𝙙 𝙢𝙮 𝙥𝙧𝙤𝙛𝙞𝙡𝙚 :tinder: :jofkitty:
⸸ king3rs ⸸ 5 hours ago 
:csgostar:
Welnnys 6 hours ago 
𝐻𝑒𝑦, 𝑐𝑜𝑢𝑙𝑑 𝑦𝑜𝑢 𝑝𝑙𝑒𝑎𝑠𝑒 𝑓𝑜𝑙𝑙𝑜𝑤 𝑚𝑦 𝑤𝑜𝑟𝑘𝑠ℎ𝑜𝑝? :tinder:
https://steamcommunity.com/id/Welnnys/myworkshopfiles/?section=guides
𝑇ℎ𝑎𝑛𝑘 𝑦𝑜𝑢, ℎ𝑎𝑣𝑒 𝑎 𝑤𝑜𝑛𝑑𝑒𝑟𝑓𝑢𝑙 𝑑𝑎𝑦 :lorflower:
Welnnys 14 hours ago 
please rate and fav my artwork :tinder:
https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=2533895916
have a lovely day :lorflower:
Welnnys Oct 18 @ 12:06pm 
🎀Uzi-Pie🎀 Oct 18 @ 7:09am 
:rarebutterfly: Hi there, I would appreciate & love it if you could award my profile with your steam points in spare if you have & if not then np, thanks in advance, anyways <3 :butterfly: