Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Bahasa Melayu (Malay) BETA
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Skill: ◄╣▓═══════╠►
Puacz: ◄╣═══════ ▓╠►
OpOR: ◄╣▓════════╠►
Mózg : ◄╣▓════════╠
Warto udać się do sklepu rybnego i kupić dobrą rybę, może być mrożona. Polecam np. mirunę.
Gorące warzywa położyć na usmażonej rybie w naczyniu szklanym lub ceramicznym. Ostudzić, przykryć i schłodzić w lodówce.
Potrawę najlepiej przygotować z wyprzedzeniem, aby nabrała smaku. Dodatkowo zagęszczą się soki z jarzyn. Przed podaniem udekorować natką pietruszki.
Ryby rozmrozić i bardzo dokładnie osuszyć papierowymi ręcznikami. Pokroić na kawałki, posypać solą, pieprzem, odłożyć.
Marchewkę, pietruszkę i selera obrać i zetrzeć na jarzynowej tarce o grubych oczkach. Przełożyć do garnka i zalać wrzącą wodą, posolić. Gotować przez 15 - 20 minut pod uchyloną pokrywą. Pod koniec dodać ziele angielskie i listek laurowy.
W czasie gdy warzywa się gotują można usmażyć rybę: obtaczać ją w mące i smażyć partiami na złoto na rozgrzanym oleju.
Odlać trochę wywaru (około pół szklanki) i rozmieszać w nim koncentrat pomidorowy.
6 PORCJI
800 g filetów białej ryby (np. dorsza, morszczuka, miruny, mintaja), mrożonych lub świeżych
1/2 kg marchewki
150 g pietruszki
100 g selera
1 duża cebula
1 mały por (biała część)
3 szklaki wrzącej wody
przyprawy: 1 łyżeczka soli, 3 ziela angielskie, 1 listek laurowy, po 1/2 łyżeczki: pieprzu, słodkiej papryki, bazylii, oregano
1 mały słoiczek (100 g) koncentratu pomidorowego
olej roślinny do smażenia, np. ryżowy, słonecznikowy
natka pietruszki do dekoracji
Wsiadł na ten zielony rowerek i pojechał za zbrodniczym człowiekiem na czerwonym rowerku. Ścigał, go ścigał, wreszcie go złapał...
Jaki z tego morał?
Że zielony rowerek był szybszy od czerwonego rowerka.
To było przykre! Pozostałych 2 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka przytłaczająca rzecz - przenieśli się do doliny i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, w dolinie, a w nim mieszkało 2 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się ten potwór na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów - czyli jednego.
Był sobie więc nowy klasztor, nad jeziorem, a w nim mieszkało 8 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się okropny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było koszmarne! Pozostałych 4 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka koszmarna rzecz - przenieśli się na wyspę i tam wybudowali nowy klasztor.
To było przytłaczające! Pozostałych 16 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka przygnębiająca rzecz - przenieśli się na pustynię i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, na pustyni, a w nim mieszkało 16 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się koszmarny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
Był sobie więc nowy klasztor, w puszczy, a w nim mieszkało 64 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się potworny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było podłe! Pozostałych 32 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka smutna rzecz - przenieśli się na moczary i tam wybudowali nowy klasztor.
To było przerażające! Pozostałych 128 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka przykra rzecz - przenieśli się na równinę i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, na równinie, a w nim mieszkało 128 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się potworny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było straszne! Pozostałych 512 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka straszna rzecz - przenieśli się w góry i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, w górach, a w nim mieszkało 512 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było okropne! Pozostałych 256 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka okropna rzecz - przenieśli się nad morze i tam wybudowali nowy klasztor.
- W końcu kupilismy Ci te trzy małe zielone kuleczki. Teraz może powiesz nam po co one są Ci potrzebne? - spytała matka.
- Dobrze. Powiem Wam - ledwo wyszeptał Roman - Te trzy małe zielone kuleczki są mi potrzebne po to...
I zmarł..
Rodzice zjawili się tam już po godzinie i płacząc nad jego łóżkiem płaczą:
- Romeczku, syńciu! Proszę, nie umieraj! Co możemy dla Ciebie zrobić w takiej chwili? Co zrobić, żebyś wyzdrowiał? - pyta ojciec.
- Tato! - ledwie szepcze Romuś - Kup mi trzy małe zielone kuleczki.
- Powiedz co możemy Ci kupić w zamian za chwałę i rozgłos jaki przynosisz naszej rodzinie?
- Mamo! W sumie wszystko ma i niczego mi nie brakuje. Jest tylko jedna rzecz o której marzę. Są to trzy małe zielone kuleczki
- Nie. Wiesz co, cos kręcisz z tymi kuleczkami - kupimy Ci z ojcem porządne auto!
Jak powiedzieli, tak zrobili i syn zaczął dojeżdżać do pracy super bryką (Daewoo Tico).
Ojciec mówi:
- Synku - teraz możesz mieć od nas co tylko zechcesz - nawet nie wiesz jak jesteśmy szczęśliwi, że jesteś naszym synem. Co chciałbyć z tej okazji? - pyta tato.
- Tatusiu - chciałbym trzy małe zielone kuleczki.
Ojciec już wkurzony z lekka:
- No co Ty wygadujesz? Jakie trzy małe zielone kuleczki?
- Proszę Was - mówi Romuś - kupcie mi te kuleczki i już!
Oczywiście rodzice stwierdzili, że coś chyba bredzi (może to od tej ilości wiedzy) i jako że nie narzekali na biedę, kupili mu mieszkanie. Roman zamieszkał sam i mógł od tej pory naprawdę skoncentrować się na nauce.
- A co tym razem chciałbyć od nas syneczku?
- Mamo, tato, kupcie mi trzy małe zielone kuleczki.
- Romeczku, ale powiedz Ty nam, po co są potzrebne Ci te kuleczki?
- Ojcze - Romek się czerwieni i nie wie co powiedzieć - kiedyś przyjdzie czas, to Wam powiem.
No i kolejny raz rodzice postanawiają jednak kupić synkowi coś innego - motorower. Synek oczywiście udał, że wszystko jest OK i podziękował, ale w głębi duszy był niepocieszony.
Rodzice znowu:
- Pięknie synku, pięknie! Powiedz co byś chciał za to, że tak świetnie się sprawujesz i przynosisz nam tyle dumy?- pytają.
- Chciałbym trzy małe zielone kuleczki...
- Ale synku - matka nie może zrozumieć - po co Ci te trzy małe zielone kuleczki?
- Mamo, proszę! Ja chce te kuleczki...
No i rodzice po krótkiej dyskusji stwierdzili, że bardziej niż trzy małe zielone kuleczki przyda mu się wysokiej klasy komputer. Synek pochylił głowę, przyjął prezent i używał go przez następne lata.
- Synku, świetnie sie spisałeś w przedszkolu - wszyscy są pełni podziwu dla Ciebie. Co byś chciał w nagrodę za tak wspaniałe wyniki?
- Trzy małe zielone kuleczki tato.
- Co? - spytał zdziwiony ojciec. - Ale po co Ci te kuleczki?
- Nieważne tato. Ja chce te trzy małe zielone kuleczki.
Ojciec opowiedział wszystko matce i wspólnie doszli jednak do wniosku, że ich syn zasługuje na coś więcej i kupili małemu piękny rower.
Ten rad - nierad przyjął prezent i dojeżdżał nim do nowej szkoły.
Boi is girl serious
…………………….…………...„--~*'¯…….'\◢▆▇████████▆▃▂ ▪ ■▂▄▃▄▂
………….…………………… („-~~--„¸_….,/ì'◢▇█▀ ¨▂▄▅▆▇██■■〓◥◣▄
…….…………………….¸„-^"¯ : : : : :¸-¯"¯/'
……………………¸„„-^"¯ : : : : : : : '\¸„„,-"
**¯¯¯'^^~-„„„----~^*'"¯ : : : : : : : : : :¸-"
.:.:.:.:.„-^;;.... : : : : : : :: : : : : : :„-"
:.:.:.:.:.:.:.:. ;;..... : : : : : : : ¸„-^¯
.::.:.:.:.:.:.:.:. : : : : : : : ¸„„-^¯
:.' : : '\ : : : : : : : ;¸„„-~"¯
:.:.:: :"-„""***/*'ì¸'
:.': : : : :"-„ : : :"\
.:.:.: : : : :" : : : : \,
:.: : : : : : : : : : : : 'Ì
: : : : : : :, : : : : : :/
"-„_::::_„-*__„
───▄▄██▌█ + REP + REP + REP + REP + REP + REP
▄▄▄▌▐██▌█ + REP + REP+ REP + REP + REP + REP
███████▌█▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▄▌ your delivery of rep has arrived
▀(@)▀▀▀▀▀▀▀(@)(@)▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀(@)