Install Steam
sign in
|
language
简体中文 (Simplified Chinese)
繁體中文 (Traditional Chinese)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
ไทย (Thai)
Bahasa Indonesia (Indonesian)
Bahasa Melayu (Malay) BETA
Български (Bulgarian)
Čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Deutsch (German)
Español - España (Spanish - Spain)
Español - Latinoamérica (Spanish - Latin America)
Ελληνικά (Greek)
Français (French)
Italiano (Italian)
Magyar (Hungarian)
Nederlands (Dutch)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese - Portugal)
Português - Brasil (Portuguese - Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
Suomi (Finnish)
Svenska (Swedish)
Türkçe (Turkish)
Tiếng Việt (Vietnamese)
Українська (Ukrainian)
Report a translation problem

Philippines
Ta po seksie już nie jęczy.
Kiedyś była na kolanach,
Teraz smutna, zapłakana.
Jak wspomina dawne czasy,
Seks jej w głowie i kvtasy.
Jak pomyśli, co jest teraz,
To łzy lecą, i to nieraz.
Piękne były to te czasy,
Gdy leciały w ruch kvtasy.
Teraz marzyć tylko może
Lub palcami się wspomoże.
Dawid już jej nie dotyka,
Tylko do gej-klubu zmyka.
Tam go geje obmacują
I go w dvpę już bolcują.
Ta już do Mathuba pisze
No i czeka, aż odpisze.
On jej szybko odpisuje,
Lecz jej nic nie obiecuje.
Lecz on pomóc jej nie może,
Takiej nikt już nie pomoże.
Puenta płynie z tego taka:
Dbaj o laskę, daj jej ptaka!
Dawid, to do ciebie przekaz:
Na gej-kluby masz już zakaz!
Pchaj jej kija aż po kule,
A nie gejów ściskasz czule!
Mathub daje wreszcie finał,
Żebyś więcej nie rozkminał.
Wracaj do niej robić dymy,
Tu się kończą moje rymy!
Trwajcie razem bez rozłąki!
Ślę pozdrochę w waszą stronę,
Przez mathuba to skręcone.
~mathub169
lecz to ostra była svka.
Reką chvja chciał oszukać,
a że ciężka jest to sztuka,
do gej klubu poszedł szukać.
Tam mu pomoc ukazali, i mu chvja obciągali.
Jak się Zuzia dowiedziała,
chvja obciąć mu już chciała,
lecz ten na noc już nie wrócił,
biedna Zuzkę tam porzucił.
Ona sama rozpłakana,
leży w łóżku niezrvchana.
Nagle myśli: ,,Co za pedaI!
Chvja chłopu w klubie sprzedał.
Skoro walą go faceci,
Na dziewczyny Zuzka leci!"
Taki morał z tej zadymy:
Zero łez i zero winy.
On z facetem, ona z laską,
Życie jest jeb4ną fraszką!
Dawid z Zuzią żyją luźno,
Na pretensje już za późno.
To dla śmiechu jest robione,
W czystą bekę obrócone!
Dawid nie był na gej party,
To są tylko czyste żarty!
Zuzia lasek nie obraca,
Dawid do jej łóżka wraca!
I to było już na tyle,
Piękne były to te chwile!
Dawid z Zuzią lecą w ślinę,
I chvj,
Kończymy tę rozkminę!
⠄⠄⠄⠄⢀⡎⠒⠐⠾⠛⠙⣆⡢⠑⢣
⠄⠄⠄⢠⢾⡦⢒⡁⣰⣿⣿⣦⡐⣳⣩⢇
⠄⠄⠄⡾⣢⢭⠔⣴⠒⢺⣿⣯⠥⠑⠑⡾⡄
⠄⠄⠄⣷⡡⠁⠣⣿⣿⣿⣿⢿⣶⣠⢪⠒⡟
⠄⠄⢠⡼⠾⡀⡄⣿⣿⢿⡏⢾⡇⣘⡽⠱⢧⡀
⠄⠄⠄⠉⠉⠱⢦⣘⢿⣾⣶⢟⣠⡀⡄⢔⠏⠁
⠄⠄⠄⠄⠄⣠⢼⣿⣷⣶⣾⡷⢸⣗⣯⣿⣶⣿⣶⡄
⠄⣀⣤⣴⣾⣿⣷⣭⣭⣭⣾⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⡀
⣾⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣸⣿⣿⣧
⣿⣿⢿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣯⢻⣿⣿⡄
⢸⣿⣮⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⡟⢹⣿⣿⣿⡟⢛⢻⣷⢻⣿⣧
⠄⣿⡏⣿⡟⡛⢻⣿⣿⣿⣿⠸⣿⣿⣿⣷⣬⣼⣿⢸⣿⣿
⠄⣿⣧⢿⣧⣥⣾⣿⣿⣿⡟⣴⣝⠿⣿⣿⣿⠿⣫⣾⣿⣿⡆
...⢸⣿⣮⡻⠿⣿⠿⣟⣫⣾⣿⣿⣿⣷⣶⣾⣿⡏⣿⣿⣿⡇
⠄⢸⣿⣿⣿⡇⢻⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣿⣇⣿⣿⣿⡇
Ruszki Jest ?