sebogothic
Poland
 
 
No information given.
Screenshot Showcase
Assassin's Creed Odyssey
Favorite Game
Rarest Achievement Showcase
TOP cRPG i aRPG
1. Gothic (Piranha Bytes, 2001)
2. Gothic II (Piranha Bytes, 2002)
3. Planescape: Torment (Black Isle Studios, 1999)
4. Star Wars: Knights of the Old Republic (BioWare Corporation, 2003)
5. The Elder Scrolls III: Morrowind (Bethesda Softworks, 2002)
6. Fallout: A Post Nuclear Role Playing Game (Interplay Entertainment, 1997)
7. Mass Effect 2 (BioWare Corporation, 2010)
8. Alpha Protocol: The Espionage RPG (Obsidian Entertainment, 2010)
9. Vampire: The Masquerade – Bloodlines (Troika Games, 2004)
10. Dark Souls: Prepare to Die Edition (From Software, 2012)
11. Wiedźmin: Edycja Rozszerzona (CD Projekt RED, 2008)
12. Deus Ex (Ion Storm, 2000)
13. Wiedźmin 3: Dziki Gon (CD Projekt RED, 2015)
14. Dragon Age: Origins (BioWare Corporation, 2009)
15. Wiedźmin 2: Zabójcy królów - Edycja Rozszerzona (CD Projekt RED, 2012)
16. Star Wars: Knights of the Old Republic II - The Sith Lords (Obsidian Entertainment, 2005)
17. Mass Effect (BioWare Corporation, 2008)
18. Kingdom Come: Deliverance (Warhorse Studios, 2018)
19. System Shock 2 (Irrational Games, 1999)
20. ELEX (Piranha Bytes, 2017)
21. Deus Ex: Human Revolution (Eidos Montreal, 2011)
22. Risen (Piranha Bytes, 2009)
23. The Elder Scrolls V: Skyrim (Bethesda Softworks, 2011)
24. Risen 3: Titan Lords (Piranha Bytes, 2014)
25. Deus Ex: Mankind Divided (Eidos Montreal, 2016)
26. Drakensang: The River of Time (Radon Labs, 2010)
27. South Park: The Stick of Truth (Obsidian Entertainment, 2014)
28. Fable: The Lost Chapters (LionHead Studios, 2005)
29. Dragon Age II (BioWare Corporation, 2011)
30. Mass Effect 3 (BioWare Corporation, 2014)
31. Drakensang: The Dark Eye (Radon Labs, 2008)
32. The Elder Scrolls IV: Oblivion (Bethesda Softworks, 2006)
33. Neverwinter Nights (BioWare Corporation, 2001)
34. Risen 2: Dark Waters (Piranha Bytes, 2012)
35. Jade Empire: Special Edition (BioWare Corporation, 2007)
36. South Park: The Fractured But Whole (Ubisoft, 2017)
37. The Technomancer (Spiders, 2016)
38. Might and Magic VIII: Day of the Destroyer (New World Computing, 2000)
39. Two Worlds II (Reality Pump, 2010)
40. Gothic 3 (Piranha Bytes, 2006)
41. Lords of the Fallen (CI Games/Deck13 Interactive, 2014)
42. The Banner Saga Trilogy (Stoic, 2014/2016/2018)
43. Fallout 3 (Bethesda Softworks, 2008)
44. ArcaniA (Spellbound Entertainment AG, 2010)
45. Mars: War Logs (Spiders, 2013)
46. Kult: Heretic Kingdoms (3D People, 2004)
47. Bound by Flame (Spiders, 2014)
48. Two Worlds (Reality Pump, 2007)
49. Faery: Legends of Avalon (Spiders, 2010)


Dodatki:
1. Gothic II: Noc Kruka (Piranha Bytes, 2003)
2. The Elder Scrolls III: Bloodmoon (Bethesda Softworks, 2003)
3. Wiedźmin 3: Krew i wino (CD Projekt RED, 2016)
4. Wiedźmin 3: Serca z kamienia (CD Projekt RED, 2015)
5. Two Worlds II: Pirates of the Flying Fortress (Reality Pump, 2011)
6. Dragon Age: Origins - Awakening (BioWare Corporation, 2010)
7. The Elder Scrolls III: Tribunal (Bethesda Softworks, 2002)
8. Drakensang: Phileasson's Secret (Radon Labs, 2010)

EDIT. Kolejna aktualizacja listy za kilka miesięcy gdy skończę kilka erpegów m.in . Baldur's Gate II, Arcanum, Fallout: New Vegas, Torment: Tides of Numenera, Tyranny, The Outer Worlds, Cyberpunk 2077. Szykuje się mała rewolucja. Zamierzam rozsypać klocki i ułożyć listę od nowa. Dopuszczając do głosu w większej mierze rozum nad serduchem.


Jak powstała TOPka?

Pod wszelkimi tego typu zestawieniami zawsze toczą się zażarte boje o to, że gra A jest za wysoko, gra B za nisko, gra Y w ogóle nie powinna znaleźć się w zestawieniu, zaś gry Z nie ma w nim, chociaż powinna się znaleźć. Inspiracją były podobne zestawienia na GOLu czy Codex RPG. Tworząc własny ranking WSZYSTKICH erpegów jakie ukończyłem zdałem sobie sprawę jak trudno jest nieraz ustawić daną produkcję na konkretnym miejscu. Myślę, że zaletą mojej topki jest to, iż jest to zestawienie jednej osoby. Nie jest to wypadkowa jakiegoś głosowania na określoną liczbę gier przez kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy osób. Nie miałem ograniczenia w postaci maksymalnej ilości gier na które w tego typu zestawieniach można zagłosować. Jeśli jakiegoś erpega ukończyłem to znalazł się on w zestawieniu na stosownym miejscu.

Co w erpegach jest najważniejsze? Fabuła? Nieliniowość i reaktywność? Rozwój postaci? Walka? Immersja i odgrywanie postaci? A może udana mieszanka wszystkich elementów, która sprawia, że można skutecznie odgrywać swoją postać? Nie należy zapominać, że w każdej, niezależnie od gatunku grze, ważne jest należyte jej dopracowanie. Przynajmniej w takim stopniu by nie psuło znacząco doświadczenia. W takich produkcjach jak Bloodlines czy KotOR 2 widać wyraźnie, że twórcom zabrakło czasu na dokończenie dość istotnych elementów. Trudno zdecydować czy wyżej powinien być pierwszy Fallout, który z dzisiejszej perspektywy jest grą skromną i kameralną, czy Wiedźmin 3, który imponuje rozmachem, ale mechaniki rozwoju postaci i poziomowania wszystkiego ma zwyczajnie słabe? Z drugiej strony Fallout też nie ma nad wyraz złożonej mechaniki rozwoju postaci, główny wątek jest skromny, zadań pobocznych niewiele.

Jak więc stworzyłem ten ranking? Intuicyjnie. Po prostu kierowałem się sercem. Gry są uważane za formę sztuki, a sztuka jako taka bazuje na emocjach, nie na chłodnym ocenianiu poszczególnych elementów i wyciąganiu średniej matematycznej. Mimo wszystko to jest lista najlepszych rolplejów starałem się więc docenić takie gry, które realizują przynajmniej część założeń istotnych w grach RPG, a potykają się w kwestiach czysto technicznych. Warto też mieć na uwagę, że gry na liście dzieli nawet ponad 20 lat. To kilka epok w branży gier, więc nie powinno dziwić nikogo, że małe, brzydkie gry, górują nad tymi z wielkimi, pięknymi światami, jeśli uznałem, iż te pierwsze pozwalają lepiej "rolplejować".

Dlatego też nad wieloma zasłużonymi produkcjami górują dwa Gothiki. To między innymi dzięki tym grom gatunek RPG jest moim ulubionym, w erpegi gram praktycznie bez przerwy. To też do Gothiców powracam najczęściej, wciąż odkrywając coś nowego i po prostu świetnie się bawiąc, jak przy mało której, nawet najnowszej produkcji AAA. Gothiki są też niezrównane względem immersji i replayability. Zaś pierwszy KotOR znalazł się dość wysoko głównie ze względu na zwrot akcji po którym opadła mi szczęka te kilkanaście lat temu, gdy ogrywałem go po raz pierwszy. Wciąż przede mną takie gry jak Baldur's Gate II, Arcanum czy Fallout 2. Kto wie, może któraś z nich zdoła strącić je z piedestału?

Wiedźmina 3 po przejściu niecałe 5 lat temu poddałem dość mocnej, acz merytorycznej krytyce. Na większości forów zostałem zmieszany z błotem, gdyż wtedy Wiedźmin 3 był wówczas świętością. Od strony erpegowych mechanik Wiedźmin 3 się nie broni. To wciąż śmieszny miszmasz rodem z hack'n'slash i MMORPG. Mam wrażenie, że poszczególne mechaniki projektowano tak by były zaprzeczeniem tego co najważniejsze w erpegach: satysfakcji z widocznego progresu naszej postaci, radości ze znalezienia świetnego miecza czy pancerza, swobody eksploracji. Mimo to Wiedźmin 3 wciąż jest w miarę wysoko w tej topce, bo posiada rewelacyjny klimat, świetnie napisane, zagrane i zaprezentowane dialogi. Z serii Wiedźmin po długich wewnętrznych bojach zdecydowałem się najbardziej docenić pierwszą część, która posiada najlepszy klimat i muzykę, ma przyzwoity rozwój postaci i pomysłową alchemię. Ma też wciąż ciekawie wyglądający system walki. To ta część najbardziej trafiła w moje serce, choć dwie kolejne też oceniam wysoko, jednak poszły one na liczne kompromisy w walce o zachodniego odbiorcę.
Review Showcase
Na początku kwestia: polecić czy nie polecić? Oto jest pytanie! Myślę, że jest to gra dla dość cierpliwych graczy, którzy będę swoją Odyseję (tytuł adekwatny!) ciągnęli przez rok, dwa od czasu do czasu wracając do niej na kilkanaście godzin po czym będą robić sobie co najmniej kilkutygodniowe przerwy. Nie jest to gra, którą przechodzi się z zapartym tchem. Absolutnie nie polecam grania dla samej fabuły! Ta jest jedynie przyzwoita, ale nie pozostanie ona na długo w naszej pamięci. Są w niej świetne momenty, ale jest i całe morze niewykorzystanego potencjału. Najlepiej potraktować ją z przymrużeniem oka, tak jak seriale z lat 90. "Herkules" czy "Xena". Należy przygotować się na sporą powtarzalność rozgrywki. Myślę jednak, że powtarzalność dla fanów serii Assassin's Creed nie powinna być problemem, co nie? W końcu w każdej części, w mniejszym bądź większym stopniu, robimy w kółko to samo od początku do końca.

Największe wrażenie, chyba jak w każdej części, robi świat. Rozmach odwzorowania Starożytnej Grecji robi niemałe wrażenie a przy tym poszczególne jej części są różnorodne. Będziemy mieli do czynienia z miejscami utrzymanymi w jesiennym klimacie, ale na południu będą cieplejsze, bardziej egzotyczne tereny z białym piaskiem na plażach, jest i kilka wysp wulkanicznych. Widoczki nie raz i nie dwa zaprą dech w naszych piersiach. Samo pływanie po basenie Morza Egejskiego przy akompaniamencie szant śpiewanych przez załogę Adrestii jest świetne. Wiadomo, że nie wszystkie miejsca będą należycie dopieszczone, są tu spore połacie niezbyt ciekawej przestrzeni, ale są i śliczne miejscówki jak chociażby Korynt, Ateny, Lagos i wiele, wiele innych. Oprawa audiowizualna wciąż robi wrażenie, więc jeśli ktoś ma ochotę na wycieczkę po Starożytnej Grecji to proszę bardzo.

Przez cały czas w trakcie przechodzenia gry miałem strasznie ambiwalentne odczucia co do skali świata w Odyssey. Na początku świat wydaje się ogromny, później coraz bardziej się kurczy gdy stwierdzamy, że w sumie taki wielki to on nie jest. Z perspektywy statku czy Ikarosa wyspy wydają się dużo mniejsze, a i gdy przemierzamy je pieszo lub konno to też nie zajmuje dużo czasu z racji tego, iż bohaterowie w nowym AC strasznie szybko się poruszają. Odległości między wyspami też nie są tak duże jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Nie zmienia to jednak faktu, iż sumarycznie Starożytna Grecja w Odyssey jest rozległa i minie wiele godzin nim zajrzymy w każdy zakątek świata. Na niektóre wyspy po raz pierwszy przypłynąłem po 100 godzinach spędzonych z tym tytułem!

Nie wiem po wuj twórcy wpakowali elementy RPG. Po co to? Dlaczego wsadzili rozwój postaci do gry w której nie chcieli mieć rozwoju postaci?! Gdyby tak było to pozwalaliby na prawdziwy rozwój, poczucie rosnącej potęgi, a tak wszyscy przeciwnicy wokół i tak mają level dopasowany do naszego, więc po ponad 100 godzinach gry nadal może nas pokonać głupi wąż w grobowcu albo stado kurczaków. Widzę, że niektórzy uznają AC: Odyssey za RPG akcji. To nie jest RPG akcji. To jest gra akcji z elementami RPG i to w tej najgorszej formie, w formie durnej mechaniki z Wiedźmina 3, która jest zaprzeczeniem wszystkiego czym powinna być dobra mechanika w rolplejach. Mamy co prawda system dialogowy i trochę wyborów do podjęcia, ale grze wciąż trochę brakuje do pełnoprawnego erpega akcji. Grind jest obecny, ale tylko na początku. Jeśli ktoś nie będzie przechodził wyłącznie wątku głównego to w okolicy 20 poziomu będzie coraz bardziej wyprzedzać rekomendowany poziom do wykonania kolejnego zadania fabularnego.

System walki nie jest rewelacyjny, ale może się podobać, mamy sporo umiejętności aktywnych, kilka rodzajów broni m.in. miecze, sztylety, kostury. Jednak mi wydawał się nieco za szybki, miejscami nie czuć też tej soczystości, ciężaru i siły zadawanych obrażeń. Każdy kto grał w For Honor, również od Ubi, wie o co mi chodzi. Jedynie walka kosturami czy ciężką bronią obuchową posiada jakiś feeling. Strzelanie z łuku na padzie nie było dla mnie zbyt wygodne i korzystałem z niego jedynie od święta. Zdecydowanie najprzyjemniejszą formą zabijania oponentów były skrytobójstwa. Skradanie zrealizowane jest poprawnie. Przy pomocy Ikarosa oznaczamy przeciwników, możemy ukrywać się w krzakach, gwizdnięciem zwabiać przeciwników, eliminować ich po cichu, ukrywać ciała. Później możemy sobie odblokować sporo kozackich umiejętności jeszcze bardziej uprzyjemniających ciche podejście. AI przeciwników w wielu miejscach niedomaga co ujawnia się w wielu sytuacjach, ale w ogólnym rozrachunku oczyszczanie twierdz z przeciwników jest dość przyjemne.

Bitwy morskie mimo, iż fajnie zrealizowane to częściej mnie wpieniały niż sprawiały frajdę. Walczymy najczęściej sami przeciw kilku statkom, które nawalają do nas ze wszystkich stron. Nie dość, że ciężko się w tym zorientować to na dodatek nie można naprawiać statku by zregenerować pasek "życia". Od kiedy to gry Ubi są takie realistyczne? Przecież wszystkie ich gry jadą na umowności takiej, że zęby można sobie połamać. "Leczyć" możemy się tylko jeśli zniszczymy statek przeciwnika i rozszczepimy go na pół. Gdy rozwiniemy wytrzymałość Adrestii bitwy morskie sprawiają większą frajdę.

Ukończenie podstawki wraz ze sporą ilością zadań pobocznych (zostało jeszcze kilka ważniejszych) zajęło mi nieco ponad 123 godziny (tak pokazuje czas podany przy zapisie) i był to dość fajnie spędzony czas, choć faktycznie po skończeniu gry czuję się jak Odys - jakbym wrócił do domu po długiej podróży. Jednak jest to gra na raz. Zarówno rozmiary, jak i mechanika rozgrywki skutecznie odstraszają od kolejnych podejść do tej produkcji. Zresztą nie ma po co. Planuję wymaksować osiągnięcia, jeszcze kilka zadanek do zrobienia jest, no i dwa dodatki czekają na ukończenie, więc jeszcze kilkadziesiąt godzin z Odyseją na mnie czeka. Wciąż przede mną jest Origins, jak i Valhalla, jeśli chodzi o ostatnią generację serii AC. W sumie to już nie mogę doczekać się aż zagram w Origins, które pod względem rozgrywki jest podobne, ale jest też dużo bardziej kompaktową częścią.
Favorite Group
broda.tv - Public Group
Brodata Grupa Parowa
4,247
Members
239
In-Game
1,296
Online
107
In Chat

Recent Activity

79 hrs on record
Currently In-Game
186 hrs on record
last played on 5 Jan
56 hrs on record
last played on 4 Jan