2 people found this review helpful
1 person found this review funny
Recommended
0.0 hrs last two weeks / 7.9 hrs on record
Posted: Mar 6, 2017 @ 6:26am
Updated: Mar 6, 2017 @ 6:35am

Mój Boże, jakie wszystko jest dzisiaj dziwne. A wczoraj jeszcze żyło się zupełnie normalnie.

Mała Violett, wraz z rodzicami, przeprowadza się do nowego domu. Zbuntowanej nastolatce, oczywiście, się to nie podoba. Zamyka się w pokoju i nie chce z nikim rozmawiać, tymczasem znajduje w szparze w ścianie dziwny amulet. Za dotknięciem magicznego artefaktu dziewczynka kurczy się do rozmiarów ledwie kilku centymetrów i odkrywa, że poza nią żyją tu również tworzące własne królestwo owady i inne magiczne zwierzątka. Dziewczynie udaje się uciec przed pożarciem przez wygłodniałą modliszkę, znajduje fragment dziennika jej wujka, byłego właściciela domostwa. Dowiaduje się z niego że on również trafił do tego świata i badał zwyczaje jego mieszkańców. Wioletka postanawia pomóc mieszkańcom i sobie pokonując Pajęczycę. Złą królową, która silną ręką ciemięży ludność tego mikrokosmosu.

Jeden z najgłębszych sekretów życia polega na tym, że tylko to wszystko co robimy dla innych, jest tym, co naprawdę warto robić.

Violett to prościusieńka przygodówka point & click. Jeśli w tym gatunku szukasz głównie wyzwania dla szarych komórek, raczej omijaj tę grę, zagadki są bardzo łatwe, ich przejście nie zajmuje zbyt długo, zwłaszcza, że podpowiedzi jest tu bez liku. A to rozwiązanie narysowane na ścianie, a to po prostu w chmurkach dialogowych - warto podkreślić, że nie ma tu normalnych dialogów. Postacie rozmawiają dziwacznym, bełkotliwym dialektem, a dialogi przedstawione są w formie obrazkowej. To oczywiste, że nie jest to gra dla koneserów, a kierowana jest przede wszystkim dla najmłodszych.
Przy czym, uważam, że jest piękna. Co prawda połączenie postaci wykonanych techniką 3D z rysunkowymi tłami nigdy mnie nie przekonywało, tutaj można się przyzwyczaić. Jasne, różnice są widoczne gołym okiem, artyści 2D wykonali niesamowitą robotę, każda lokacja jest po prostu śliczna. Postacie i animacje 3D? No, są ok. Widywałem gorsze, ale nie jest to jakiś pokaz kunsztu.
Muzyka i dźwięki pasują do klimatu, ale na dłuższą metę zaczynają męczyć. Na tym polu liczyłem na więcej, w końcu to gra twórców genialnego "Frederic: Resurrection of Music".

Fabuła i klimat opowieści przypomina Alicję z Krainy Czarów. Podobieństw jest mnóstwo. Do tego, kolorowa, choć czasem trochę mroczna grafika sprawia, że całość jest niezwykle sympatyczna i warta uwagi. Szczególnie jeśli nie szukasz wyzwania, a prostej przygodówki na 2-3 wieczory. Idealna dla najmłodszych.
Was this review helpful? Yes No Funny Award