login
|
language
Български (Bulgarian)
čeština (Czech)
Dansk (Danish)
Nederlands (Dutch)
Suomi (Finnish)
Français (French)
Deutsch (German)
Ελληνικά (Greek)
Magyar (Hungarian)
Italiano (Italian)
日本語 (Japanese)
한국어 (Korean)
Norsk (Norwegian)
Polski (Polish)
Português (Portuguese)
Português-Brasil (Portuguese-Brazil)
Română (Romanian)
Русский (Russian)
简体中文 (Simplified Chinese)
Español (Spanish)
Svenska (Swedish)
繁體中文 (Traditional Chinese)
ไทย (Thai)
Türkçe (Turkish)
Українська (Ukrainian)
Help us translate Steam

Congo, the Democratic Republic of the
I przedrzeźnia ogrodniczkę.
"Jak pan może,
Panie pomidorze?!"
Oburzyło to fasolę:
"A ja panu nie pozwolę!
Jak pan może,
Panie pomidorze?!"
Groch zzieleniał aż ze złości:
"Że też nie wstyd jest waszmości,
Jak pan może,
Panie pomidorze?!"
Rzepka także go zagadnie:
"Fe! Niedobrze! Fe! Nieładnie!
Jak pan może,
Panie pomidorze?!"
Rozgniewały się warzywa:
"Pan już trochę nadużywa.
Jak pan może,
Panie pomidorze?!"
Pan pomidor zawstydzony,
Cały zrobił się czerwony
I spadł wprost ze swojej tyczki
Do koszyczka ogrodniczki.