54 people found this review helpful
18 people found this review funny
Not Recommended
0.0 hrs last two weeks / 6.6 hrs on record (5.0 hrs at review time)
Posted: Apr 28, 2017 @ 7:55pm
Updated: Apr 30, 2017 @ 1:47pm

Symulator biegania i umierania, tak w skrócie można opisać ten tytuł ale po kolei. Po pierwszej dobrej części oraz dodatku, który przeszedłem z przyjemnością, przyszedł czas na cześc drugą, Qutlast 2 to część, która nie ma nic wspólnego z częścią pierwszą, i jest to nowa historia pary dziennikarzy. Gra bardzo szybko daje nam do zrozumienia, że nie jest to tytuł, w którym straszenie jest najważniejsze, ale tytuł w którym nauczycie się szybko biegać. Bieganie nie jest spowodowane tym, że goni nas czas tylko tym, że praktycznie każda napotkana w tym świecie osoba chce nas zabić, a my nie możemy nic zrobić. Gienek z pieści potrafi wytłumaczyć, że nie powinniśmy stać w miescu lub się ukrywać, co ciekawe ukrywanie się, ma nas chronić przed atakami. Grażyna z maczetą potrafi jeszcze szybciej wytłumaczyć głównemu bohaterowi, że nie jest mile widziany w tej... grze. Na swojej drodze spotykamy też inne paskudztwa, które też tylko czekają by zwiększyć licznik zgonów. Jest też Pani Boss, która mamrocąc coś pod nosem gania nas przez prawie całą grę i tylko w nielicznych momentach decyduje się, że nas nie zabije, czuje jak spływa na mnie wtedy jej łąska. Ów Pani, ginie na końcu gry trafiona włócznią przez kogoś kto rzucił nią z drugiego końca mapy (wyliczyłem to z paraboli lotu), i nie liczcie na to że sie dowiedzieć kto to był. Chowanie się w krzakach na nic się zda, bo boss ma skaner w oczach i zawsze was znajdzie, chyba że biegacie szybciej niż Usain bolt. Oparcie fabuły gry na aspektach religijnych jest tak słabe jak zabawka od ♥♥♥♥♥zyka, niby na obrazku ładnie wygląda, a w rzeczywistości okazuje się że zabawka z PRL przykęcana do podłogi śrubami dziesięcio calowymi była ciekawsza. Może jak by ta gra ukazała się w czasie inkwizycji to wywołała by jakieś poruszenie, a tak skupiamy się tylko by lecieć jak strzała do przodu, z nielicznymi przystankami na siku. Czy wspominałem już o ginięciu w tej grze, jeśli nie to grając w tą grę dowiecie się, że wywar z melisy nie wystarczy do ukojenia nerw, a słownik bluzgów zostanie powiększony o nowe słownictwo, zwłaszcza jeśli znajdziecie się w miejscu gdzie nie będziecie wiedzieć co zrobić dalej. Podsumowaując, nie trać 30 euro gra nie jest tego warta.

Plusy:
- gra działa w miarę stabilnie i nie można narzekać na optymalizację;
- część gry, która rozgrywa się w szkole, przypomina starego dobrego Outlasta;

Minusy:
- słaba fabuła oparta na religii;
- gra stara się być obrzydliwa nie straszna;
- symulator biegania;
- licznik zgonów w tej grze pobija wszystkie znane mi do tej pory tytuły;
- NAJWAŻNIEJSZE, ZŁAMANIE ZŁOTEJ ZASADY GIER.... JEŚLI PRAWIE KAŻDA NAPOTKANA POSTAĆ MOŻE CIĘ ZABIĆ W GRZE, TY MUSISZ MIEĆ NARZĘDZIE DO OBRONY. Rzucanie kamerą działa tylko do jej rozpadu, czyli kilka rzutów, ale nawet tego nie można zrobić w tej grze.
Was this review helpful? Yes No Funny
Comments are disabled for this review.